My – czyli instruktorzy

Daniel „Danesz” vel „Loniu” Szymczak.

Danesz vel Loniu

Entuzjasta terenów zielonych oraz opuszczonych i zdewastowanych, pseudo postapokaliptycznych fabryk oraz schronów i bunkrów. Zabawę z lasem zaczynał od wycieczek z rodzicami.  Po  kilku latach wkroczył na ścieżkę harcerską ( najpierw ZHP – jak chyba większość z dojrzałych „łazików” a później HP i ZHR ). Wieloletni wspinacz ( np. pierwsze przejście „ Do góry nie spadniesz” w Rzędkowicach ) oraz założyciel klubu górskiego w  rodzinnej Rawie Mazowieckiej a także entuzjasta dwóch kółek zorientowany na tereny górzyste.

Wiedzę nabytą w naszych warunkach ( począwszy od naszych mazowieckich lasów, przez kilkutygodniowe pobyty w Puszczy Augustowskiej aż po speleo zabawy w Tatrach Zachodnich oraz wysokich ) szlifował w czasie wypraw na Kaukaz ( Karaczajo Czerkiesja ), Syberię ( Sajany oraz Bajkał ) oraz Ural.

Absolwent szkoły podoficerskiej NJW MSWiA oraz dowódca drużyny w Kompani Manewrowej Batalionu Ochrony Placówek Dyplomatycznych w nieistniejących już Wojskach Nadwiślańskich podległych MSWia. Przez wiele lat związany również ze środowiskami wodnymi ( zarówno dzięki aktywnemu członkostwu w sekcji płetwonurków rawskiej straży pożarnej jak i staż ratowniczy ).Członek stowarzyszenia “Cienie”.

Mateusz „Mati” Michalski.

 

Mati

Miłośnik Tatr (polskich i słowackich), gdzie odzyskuje zdrowie psychiczne i fizyczne (sic! – nastawione kolano po błotach Bieszczad) a także innych terenów górzystych; liczne wyprawy w Sudety Środkowe, Góry Świętokrzyskie, Beskidy oraz Bieszczady, a także inne Dzicze: Suwalszczyzna, Słowacki Raj,  Jotunheimen, Góry Skandynawskie, Dalarna, Skone, Smaland, Uppland, Glastrikland, Trondelag, Oppland, Hordaland, Austlandet.

Z innych przyjemności: kajaki, żeglarstwo, grupa paramilitarna „Cienie”.

Ulubione miejsce spędzania wolnego czasu to las w każdej postaci, najczęściej ze względu na miejsce zamieszkania ląduje w Kampinosie oraz lasach należących do nadleśnictwa Drewnica, z którym współpracuje.

Dumny tata, wprowadzający powoli swe latorośle w tajniki przetrwania na łonie natury – ma za sobą pierwszy szalony wyjazd pod namiot z trójką dzieci (najmłodsze 0,5 roku).